wtorek, 16 sierpnia 2011

Makijaż vs. jazda na motocyklu część 1

Obiecana recenzja z poprzedniego wpisu tuż przed Wami.
 Lubię motocykle i podróże i wycieczki na nich po różnych miejscowościach, na zloty motocyklowe, czy też po prostu w charakterze przejażdżki w ciepły słoneczny dzień. Podróż na dwóch kółkach z dużą prędkością, pokonując winkle, jeden za drugim ,to czysta przyjemność. Sama uczę się i przygotowuję do egzaminu państwowego już na kat A właśnie. Niebawem także będę miała własny motocykl.
Pomyślałam, że rzadko która kobieta jeżdżąca myśli o tym, co stanie się z jej makijażem po dotarciu do celu, i czy kosmetyki, których używa, przetrwają jazdę, i wielokrotne ściąganie i zakładanie kasku, i warunki pogodowe. Czasem bywa, że w trakcie jazdy, złapie nas deszcz, to także wpływa znacząco na naszą skórę twarzy w kasku. Bo zaczyna się parówka, szybka paruje, trzeba ją przecierać od deszczu, czasem od środka parę zetrzeć, itp itd.

Jak widziałyście wcześniej zdjęcie, w rolach główny pierwszego testu wystąpiły kosmetyki widniejące na zdjęciu poniżej:








































1. podkład MaxFactor Lasting Performance nr 101
2. puder sypki Kryolan TL11
3. bronzer do twarzy (ja go prywatnie używam jako różu w lato) MaxFactor Xperience nr 02
4. cienie z wkładu z palety Sephora  Play 5 in 1 , odcienie brązowe
5. kredka do oczu czarna, wysuwana - Vollare odcień dokładnie:  black/noir
6. tusz do rzęs MaxFactor 2000 Calorie






Moja buzia tuż przed ubraniem się w ciuchy motocyklowe i wyjściem,  zaraz po umalowaniu się od A-Z, wyglądała tak (wybaczcie za jakość zdjęcia, kiepski ze mnie fotograf ):




















Wszystko na swoim miejscu, podkład, puder, róż i  reszta także. Na ustach jest mój ulubiony Carmex a na
nim nałożony bezbarwny błyszczyk (obecnie marki No Name, bo starł się napis i nie pamiętam kompletnie jaka firma :) ).

Ten makijaż to typowo dzienny, zwykła propozycja na wyjście. Jeszcze zdjęcie tuż przed odjazdem do Pszczyny :) :






































Pogoda wczorajsza miała się zepsuć dopiero wieczorem, więc deszcz nas nie zastał. Jednak wiatr dawał się we znaki, szczególnie przy przekroczeniu prędkości 120km/h i więcej.
Przy dotarciu na miejsce,  na pytanie Janka, mojego kolegi z którym wyjechałam do Pszczyny, czy widać jeszcze coś na mojej buzi, powiedział "moim zdaniem, nic tu nie ma". No, ale... faceci.. :):) hihi. Zrobiliśmy kilka zdjęć zamku, jezior, i oczywiście mnie samej by zobaczyć, czy coś jeszcze zostało z makijażu.




































































































Tu już widać jak na dłoni, że bronzer MF Xperience.. nie zostało go dużo. Powód? Kilkukrotne zakładanie i zdejmowanie kasku robi swoje. W jego środku mam gąbczastą wyściółkę,jak we wszystkich kaskach; bronzer, i trochę pudru Kryolanu TL11 - zostało właśnie na niej :) wytarły się w części, które mi osłaniają i przylegają do policzków. Więc rada na przyszłość dla Amazonek - darujcie sobie róże do policzków, wytrą się przy pierwszej styczności z kaskiem, nawet jeśli zafixujemy makijaż sprayem utrwalającym z Kryolanu. (psikałam się przed wyjściem, tak).  Co do samego podkładu; w tą pogodę, czułam jakby powoli płynął mi po brodzie, i czole - w trakcie drogi. Po zdjęciu kasku, zerknięciu w lusterka motocykla na swoją buzię zauważyłam że się nie świecę nawet, jedynie na brodzie, podkład się starł i od gorąca, jakby "spocił". Po lekkim starciu tego, już było wszystko w porządku, podkład dał radę, bynajmniej w drodze DO i na miejscu docelowym, trzymał się  bez zarzutu cały pobyt :)  Co do cieni z Sephory i kredki Vollare. Cienie trzymały się cały dzień, bez zarzutu, a nie nakładałam pod nie kompletnie żadnej bazy. Jedynie opruszyłam uprzednio powiekę pudrem :) Kredka nałożona bezpośrednio na cień, i lekko przetarta pędzelkiem - trzymała się super. Nie odbiła w ogóle na górze, została na swoim miejscu aż do powrotu do domu. Tusz się nie skruszył, nie miałam "drugiej pary rzęs" odbitej ani na dole, ani na górze. Więc MF 2000calorie, polecam  dla Amazonek, jak najbardziej :)




















Pogoda była cudna,dużo ludzi w parku, mnóstwo zieleni.. :) lubię takie miejsca i to bardzo. Dużo fotografów można było spotkać, i założę się, że gdyby nie fakt, że to był poniedziałek, byłoby mnóstwo młodych par na sesjach ślubnych.. ;)

Przeszliśmy się godzinę po parku, porobiliśmy kilka zdjęć, zajrzeliśmy do Zagrody Żubrów i postanowiliśmy wrócić.


Już w drodze powrotnej, pogoda troszkę się zepsuła. Słońce zaczęło ustępować chłodnemu, zimnemu wręcz podmuchu wiatru, i to mocnemu.  Nie obyło się bez "atrakcji" na drodze powrotnej. Każdy motocyklista i każda motocyklistka, wiedzą, że trzeba uważać na kierowców  tzw rekinów drogowych. Trafiliśmy na taką osobę właśnie... omal nie skończyłoby się szlifem i groźnym zaliczeniem gleby.
Jadąc lewym pasem, z dość dużą prędkością, zauważyłam w lusterkach Janka, że panna z peugeota 207 w bardzo szybkim tempie dogoniła nas i siadła nam bezpośrednio na ogonie, ale to się nie skończyło, przyspieszyła, jakby chciała nas zepchać z lewego na prawy pas. Janek w ostatniej chwili jej zjechał i uniknął zderzenia. Gdy spojrzałam w stronę panny za kierownicą, ta zerknęła na nas i pokazała nam środkowy palec.
Czysta "kultura", nie ma co... w takich sytuacjach robi się gorąco i to baardzo. Ale na szczęście, Janek wybrnął z tego i dojechaliśmy cali i zdrowi pod mój blok. Gdzie dla udokumentowania, zrobiliśmy kilka zdjęć mojej buzi, już po wycieczce. Poniżej zdjęcia po zejściu z motocyklu i reszta już w domu, po zdjęciu kurtki motocyklowej i reszty:





















Widać, że podkład  i reszta TL11, umknęła razem z wiatrem :)







































Buzia się po powrocie świeciła,  podkładu trochę zostało, ale bardzo mało. Cienie Sephory i kredka Vollare - dalej na swoim miejscu, podobnie tusz  MF 2000Calorie, bez grudek i niespodzianek odbitych na powiekach.










































tutaj widać, że podkładu tyle co wcale, drobinki z broznera MF Xperience 02, po ściąganiu i zakładaniu kasku, "walały" mi się na całej buzi, nawet i na brodzie :)  Oko, w zadowalającym stanie, ptrzetrwało mi jeszcze dobrą godzinę po powrocie do domu.



A teraz czas na ocenę kosmetyków, które pojechały ze mną na mojej  buzi na wycieczkę.


*Pudru Kryolanu nie ocenię jeszcze - zobaczymy jak spisze się przy dwóch pozostałych podkładach, które posiadam.. :) Więc na chwilę obecną Kryolan   sypki TL11 - bez oceny :)


Oceniać będę trwałość i zadowolenie z produktu, w skali 0-5.

Podkład MaxFactor Lasting Performance nr 101 --> trwałość - 1, zadowolenie z produktu - 1
Bronzer MaxFactor Xperience nr 02 --> trwałość- 0, zadowolenie z produktu - 1
Cienie z Palety Play 5 in 1 Sephory, odcienie  brązów --> trwałość - 5, zadowolenie z produktu - 5
Kredka wysuwana do oczu  Vollare odcień  black/noir --> trwałość - 5, zadowolenie z produktu - 5
Tusz MaxFactor 2000Calorie, oczywiście czarny :) -->  trwałość - 5, zadowolenie z produktu - 5


Podsumujmy więc: tusz MaxFactor 2000Calorie, Kredka Vollare, i Cienie Sephory są egzekwo, na 1szym miejscu po tym teście z ilością 10pkt . Podkład MaxFactor Lasting Performance nr 101 na drugim z ilością 2pkt. A bronzer MaxFactor Xperience nr 02, na trzecim, z jednym punktem.

Efekt końcowy? same widziałyście. Moja rada dla Amazonek?  Zrezygnujcie z podkreślania buzi różem czy bronzerem, jeśli wybieracie się na dłuższą podróż. Lepiej już na miejscu pójść do łazienki, i odświeżyć makijaż i dopiero wtedy go nałożyć, niż pozwolić mu się wytrzeć w "policzka" wewnątrz kasku.


Przy następnym teście "Makijaż vs. jazda na motocyklu" użyję podkładu wodoodpornego,  Make Up Atelier Paris o odcieniu FL1Y, bo ten posiadam,  puder sypki kryolanu TL11 znów dostanie szansę, drugą z trzech planowanych, użyję tuszu do rzęs Rimmel 1mascara3looks w kolorze czarnym, a na oczy zaaplikuję cienie z Make Up Atelier Paris  z jednej z kilku paletek, które posiadam w kuferku.

W tej części testu, to na tyle. Mam nadzieję, że chociaż trochę podpowiedziałam Amazonkom i tym już jeżdżącym i przyszłym, czego mogą używać, a z czego powinny raczej zrezygnować.

Przy trzecim teście podsumuję wszystkie oceny i wyciągnę wnioski z wszystkich testów i  napiszę, co moim zdaniem  jest najlepsze na wypady  motocyklowe.


Tymczasem, życzę miłej lektury i dnia :)












poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Zapowiedź

Jak obiecałam - będzie test kosmetyków w warunkach jazdy na motocyklu  niebawem. Dzisiaj zaliczyłam wycieczkę do Pszczyńskiego Parku na Yamasze FZR znajomego, więc niebawem pojawią się zdjęcia i opis kosmetyków i tego, czy makijaż zdołał przetrwać jazdę z dużą prędkością, kilkukrotne wkładanie i ściąganie kasku, i słoneczny ciepły dzień...
Jako, że niebawem sama będę jedną z Amazonek na naszych polskich drogach,  myślę że wszystkim motocyklistkom ten wpis i recenzja kosmetyków, się bardzo przyda :)


W rolach głównych wystąpią:

1. podkład MaxFactor Lasting Performance nr 101
2. puder sypki Kryolan TL11
3. bronzer do twarzy (ja go prywatnie używam jako różu w lato) MaxFactor Xperience nr 02
4. cienie z wkładu z palety Sephora  Play 5 in 1 , odcienie brązowe
5. kredka do oczu czarna, wysuwana - Vollare odcień dokładnie:  black/noir
6. tusz do rzęs MaxFactor 2000 Calorie



oto oni  :)








































Także... następny wpis będzie dotyczył opinii o trwałości tych kosmetyków i makijażu nimi wykonanym przy jeździe motocyklowej.





Życzę wszystkim miłego dnia wolnego :)