środa, 16 października 2013

Duuużo nowych zabawek do przetestowania i spisania o nich nowych recenzji :)

Postanowiłam przedstawić Wam moich przyszłych bohaterów nadchodzących recenzji -
 Kosmetyki IsaDora :)  Od tygodnia zeszłego współpracuję z marką, która jest bezpośrednim opiekunem marki IsaDora na Polskę. Dzięki uprzejmości przedstawicielki, pani Moniki, otrzymałam:

- pas do pędzli a w nim osiem sztuk - do pudru, do różu, kilka rodzajów pędzli do cieni, jeden do brwi,
 i do ust oraz do korektora




- pierwsza paczka  to: cztery podkłady Hydralight, jeden HighPerformance, dwie paletki cieni wypiekanych potrójnych, dwie paletki poczwórne cieni, dwie podwójne, trzy róże do policzków, jedna paletka pięciu cieni Smoky Eyes, trzy pomadki, płyn do czyszczenia pędzli, pomadki żelowe Jelly Lips, trzy odcienie, kilka błyszczyków i pomadki w kredce -Twist up, kilka tuszy do rzęs, dwa pudry w kamieniu, jeden bronzer i siedem cieni w kremie, oraz kredki do oczu, brwi i ust :) Duużo, no nie? :)



A dzisiaj odebrałam najnowsze dzieci do kolekcji do kuferka IsaDory (tak, jeden z kuferków specjalnie jest dla nich przygotowany by były osobno :) ). W tej kolekcji na jesień 2013 znajdują się dwa podkłady WakeUp Make Up, dwa nowe kolory w modnym odcieniu błyszczyku Multivitamina, paletka pięciu cieni najnowsza, Mascara Volume 2.0 i dwie nowe kredki TwistUp w kolorach, które obecnie królują w trendach makijażowych :) 



Tak prezentują się moje nowe dzieciaki. Zostawiwm Was  z ich zdjęciami, a ja idę testować 
by mieć o czym pisać:)


:*:*


Metamorfozy, metamorfozy, Metamorfozy

Witam Was tak wczesną porą :)

Mam zaległości w moich metamorfozach, 
muszę nadrobić i dodać te, co już zrealizowane :)

Co prawda, brakuje mi super sprzętu, foto, ale sądzę, że zdjęcia oddadzą to, o co mi chodziło.
Z czasem zakupię ring i statyw do aparatu i będzie cud! :)

Tym razem znowu zawita na moim blogu, Moja Ola :)

To typowo moja ofiara hihi :) Wczoraj testowałam na niej parafiniarkę, fundując jej zabieg parafinowy na dłonie, oraz ćwiczyłam aplikowanie papierowych naklejek na paznokcie, które potem zalałam w żelu :)
Na pozostałe paznokcie  nałożyłam beżowy żel NeoNail. To było typowe żelowanie naturalnej płytki, bo Ola ma swoje pazurki mocno osłabione i tipsy by jej już dobiły ich kondycję





Pierwszy raz z tymi naklejkami był dla mnie żmudny
 i czasochłonny, i wiem już teraz, że muszę dobrze dociąć sobie kształt paznokcia na szablonie naklejki, by było dużo łatwiej.

A teraz metamorfoza makijażowa Oli.
 Poniżej zdjęcie Przed:



Tu już Ola wymalowana - podkład marki Paese  
- Long Cover 01 i puder w kamieniu IsaDora nr 19, 
na policzkach róż IsaDora nr 09


powieki, to mieszanka paletek cieni IsaDora jednej poczwórnej z fioletami, i paletki pięciu cieni o nazwie Smoky Eyes, gdzie znajdują się szarości o wykończeniu typowo matowym.
Tusz do rzęs to All Day Long - Isa Dory,
 MÓJ NR 1 OBECNIE WŚRÓD TUSZY :)


na ustach pomadka Jelly Kiss nr 60, także z IsaDory



I tu taki mały bonus w postaci sklejki :)



Na pewno niebawem zrecenzuję Wam podkłady Paese, które skończyłam testować i mogę się szerzej na ich temat wypowiedzieć, i dodam kilka opinii 
na temat produktów IsaDory, które mam okazję testować non stop, malując klientki w Douglasach
 i sama z nich korzystając. Są super! Naprawdę:)

Na zakończenie bonus w postaci metamorfozy jeszcze nigdzie nie zamieszczonej - dziewczynie założyłam rzęsy Let's Go!, czyli metodą express blink, na powiekach ulubiona paletka cieni MAP w fioletach, podkład Revlon Color Stay 180, na policzkach delikatny róż z mojej palety róży MAP, na ustach delikatna pomadka w naturalnym kolorze i błyszczyk. Brwi podkreślone matowym brązowym cieniem Kiko.



I jak Wam się podoba? :) 


Miłego dnia kochani! :*:*



wtorek, 15 października 2013

Eye of the TIGER

tadaaa! :)

Mam wreszcie chwilę by napisać i zrelacjonować 
w miarę krok po kroku swoją charakteryzację na dzikiego zwierza, inspirowaną pierwszą próbą 
w Geparda Karoliny Zientek :)  


Lubię kociaki, sama mam w domu kota, od małego wychowywana byłam wśród czworonogów i tych psowatych i kotowatych. Z większą przewagą tych drugich. Od Baśki zaczynając, na Rademenesie, czy Juniorze, Frydze i innych, aż do Czarnego, który ze mną jest do tej chwili :) mój wdzięczny fajny poczciwy Ciapek, 12letni kocur, dachowiec, czyli najlepszy z najlepszych :]




Postanowiłam zatem podjąć rękawicę rzuconą poniekąd przez utalentowaną Karolinę i zrobić coś po swojemu.  
Tak, co by było w temacie przewodnim - kawałek Katy Perry - Roarr :)




Tak, Tygrys :D moje ulubione dzikie kotowate zwierzę. Pełen majestat z niego bije. To jak patrzy na swojego przeciwnika, jak poziera tymi ślepiami, jak się "drze", jakie ma wielgachne łapuchy, i to umaszczenie w pasy, i to spodbykowskie spojrzenie - no cała ja phaha :D Nie no... żartem tak.. Moim marzeniem jest wybranie się do rezewratu tygrysów, prowadzonego przez mnichów, by móc się do tych zwierzów zbliżyć bez bariery w postaci klatek itp itd....  no, są zajebiste!!


nie mówcie, że nie wyglądają świetnie razem obok :D 



Wzorowałam się na kilku zdjęciach, ale m.in. na tym:



Pierw oczyściłam swoją buzię robiąc porządny demakijaż, i nakremowaną twarz przyozdobiłam 
w podkład i Vanish marki LaFemme, 
pod oczy i na powieki 



następnie - dzięki moim dwóm nowym cudom - kredkom La Cordi -  zabrałam się do "szkicowania" na swojej buzi charakterystycznych dla Tygrysa wzorów.Brwi typowo "przerysowałam", by wyszło
 to tzw spojrzenie tygrysie spodbykowskie.


Rozcierając szkic kredki czarnej,  nałożyłam brązową pomiędzy niektóre  pasy i w miejsca przy nosie, a białe okolice wykonałam najzwyklejszą kredką do powiek - tu z marki Paese. Rozcierałam wszystkie kredki skośnym pędzelkiem do brwi :)



Następnie, z pomocą kilku odcieni brązów
 i pomarańczy z palety Kryolan 20cieni - nota bene, podarowanej od Karoliny :D i paletki Sleek, i kilku pojedynczych kółek Kobo i Inglota, wycieniowałam resztę twarzy


Rzęsy wytuszowałam czarnym tuszem do rzęs. 
Usta dodatkowo wypełniłam w środku srebrnobiałym cieniem do powiek Pierre Rene. A na białe miejsca zaznaczone kredką, nałożyłam białoszarawy odcień 
z palety 20cieni Kryolan. Na nosku jeden z w miarę ceglanoróżowych odcieni  kółek Kobo. 
Lekki tapir i... 
MRAUUU!! :D





Tu wersja w chustce   - głupawka tak zwana 
i na pierwszym ujęciu - SPODBYYYYK, made by Renata :D 
Mój Lov zawsze i wszędzie go rozpozna :D





I zdjęcia w "krzakach" :D 





Tak się prezentuje moja wizja dzikiego zwierza :)

Jak Wam się widzi to wykonanie? Wszelką krytykę przyjmuję na klatę.

A co do pytania w poście-zapowiedzi. Kredki LaCordi mogłam zamówić dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionej wizażystki Beaty :) Ma dziewczyna dojścia, hihi :)


Paaa! Dobrej nocy kochani!