wtorek, 15 października 2013

Eye of the TIGER

tadaaa! :)

Mam wreszcie chwilę by napisać i zrelacjonować 
w miarę krok po kroku swoją charakteryzację na dzikiego zwierza, inspirowaną pierwszą próbą 
w Geparda Karoliny Zientek :)  


Lubię kociaki, sama mam w domu kota, od małego wychowywana byłam wśród czworonogów i tych psowatych i kotowatych. Z większą przewagą tych drugich. Od Baśki zaczynając, na Rademenesie, czy Juniorze, Frydze i innych, aż do Czarnego, który ze mną jest do tej chwili :) mój wdzięczny fajny poczciwy Ciapek, 12letni kocur, dachowiec, czyli najlepszy z najlepszych :]




Postanowiłam zatem podjąć rękawicę rzuconą poniekąd przez utalentowaną Karolinę i zrobić coś po swojemu.  
Tak, co by było w temacie przewodnim - kawałek Katy Perry - Roarr :)




Tak, Tygrys :D moje ulubione dzikie kotowate zwierzę. Pełen majestat z niego bije. To jak patrzy na swojego przeciwnika, jak poziera tymi ślepiami, jak się "drze", jakie ma wielgachne łapuchy, i to umaszczenie w pasy, i to spodbykowskie spojrzenie - no cała ja phaha :D Nie no... żartem tak.. Moim marzeniem jest wybranie się do rezewratu tygrysów, prowadzonego przez mnichów, by móc się do tych zwierzów zbliżyć bez bariery w postaci klatek itp itd....  no, są zajebiste!!


nie mówcie, że nie wyglądają świetnie razem obok :D 



Wzorowałam się na kilku zdjęciach, ale m.in. na tym:



Pierw oczyściłam swoją buzię robiąc porządny demakijaż, i nakremowaną twarz przyozdobiłam 
w podkład i Vanish marki LaFemme, 
pod oczy i na powieki 



następnie - dzięki moim dwóm nowym cudom - kredkom La Cordi -  zabrałam się do "szkicowania" na swojej buzi charakterystycznych dla Tygrysa wzorów.Brwi typowo "przerysowałam", by wyszło
 to tzw spojrzenie tygrysie spodbykowskie.


Rozcierając szkic kredki czarnej,  nałożyłam brązową pomiędzy niektóre  pasy i w miejsca przy nosie, a białe okolice wykonałam najzwyklejszą kredką do powiek - tu z marki Paese. Rozcierałam wszystkie kredki skośnym pędzelkiem do brwi :)



Następnie, z pomocą kilku odcieni brązów
 i pomarańczy z palety Kryolan 20cieni - nota bene, podarowanej od Karoliny :D i paletki Sleek, i kilku pojedynczych kółek Kobo i Inglota, wycieniowałam resztę twarzy


Rzęsy wytuszowałam czarnym tuszem do rzęs. 
Usta dodatkowo wypełniłam w środku srebrnobiałym cieniem do powiek Pierre Rene. A na białe miejsca zaznaczone kredką, nałożyłam białoszarawy odcień 
z palety 20cieni Kryolan. Na nosku jeden z w miarę ceglanoróżowych odcieni  kółek Kobo. 
Lekki tapir i... 
MRAUUU!! :D





Tu wersja w chustce   - głupawka tak zwana 
i na pierwszym ujęciu - SPODBYYYYK, made by Renata :D 
Mój Lov zawsze i wszędzie go rozpozna :D





I zdjęcia w "krzakach" :D 





Tak się prezentuje moja wizja dzikiego zwierza :)

Jak Wam się widzi to wykonanie? Wszelką krytykę przyjmuję na klatę.

A co do pytania w poście-zapowiedzi. Kredki LaCordi mogłam zamówić dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionej wizażystki Beaty :) Ma dziewczyna dojścia, hihi :)


Paaa! Dobrej nocy kochani!







8 komentarzy:

  1. Ekstra!!! Kredki świetnie spełniły swoje zadanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej... :D bardzo pomysłowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fantastycznie wykonanie. Jestem pelna podziwu!

    OdpowiedzUsuń
  4. wow!! świetny makijaż i super blog :D z przyjemnością obserwuję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie można kupić kredki la cordi? szukam od jakiegoś czasu i nie moge znaleźć

    OdpowiedzUsuń

To jest blog makijażowy, proszę o komentarze dotyczące danego wpisu i makijażu, bądź zdjęć.. nic ponad temat zawarty w danym poście.
Mniej śmieci w ten sposób będzie :)

Dziękuję.