czwartek, 6 czerwca 2013

Ślubnie i z klasą czyli jak wykonać wyrazisty a zarazem delikatny makijaż - krok po kroku

Witajcie :)
Dziś uraczę Was zdjęciami z makijażu ślubnego, który zrobiłam krok po kroku.

Począwszy od kamuflaży, korektorów i innych aż do samego efektu końcowego. 
Wzięło mnie na klasykę, czyli delikatny i wyrazisty zarazem makijaż oka, i czystą odświeżoną cerę.


1 i 2. 
Tutaj widzicie buzię przed makijażem, a na zdjęciu drugim początek. Ja kremuję swoją buzię, więc bazy pod podkład nie daję już. Zaczęłam natomiast od pasty biało-miętowej o nazwie Vanish marki La Femme, pod oczy. To dobry kosmetyk kiedy nasza Panna Młoda ma zmęczone oczy, czy zasinienia pod oczami i tzw "worki". Punktowo na zaczerwienienia nałożyłam korektor w kolorze zielonym, opuszkiem palców, tak, by nie było go widać na skórze i pod podkładem by jego kolor nie przebijał.


3 i 4. 
 Następnie na tak umalowaną buzię nałożyłam podkład - Revlon Color Stay, 
nr 150. Później poszedł puder sypki marki Kryolan TL9.


5.  Oczy standardowo - zabezpieczyłam bazą pod cienie Urban Decay - Sin, 
i przy nasadzie rzęs 
narysowałam kreskę czarną kredką marki MaxFactor.



6. Na to nałożyłam jasny perłowy cień, cielisty, 
z palety 15kolorów marki Glazel Visage 




7. Na środek powieki nałożyłam lawendowy kolor perłowy także z palety Glazel Visage




8.   Na kącik zewnętrzny położyłam ciemniejszy odcień  zbliżony do fioletu 



9. Ten kącik zewnętrzny następnie przyciemniłam dodatkowym kolorem, 
takim zgasznym śliwkowo brązowym . Roztarłam go pędzelkiem kulką 
pod załamaniem powieki, i przejechałam trochę w stronę środka.
Tym samym kolorem pomalowałam zewnętrzny kącik powieki dolnej.


10. Pod łukiem brwiowym wklepałam opuszkiem palców jasny perłowy różowy cień, i przy kącikach zewnętrznych dodałam trochę brązowego cienia. 


11. policzka podkreśliłam różami z mojej palety róży Make Up Atelier Paris, 
w tonacji chłodnych róży, dodatkowo na to nałożyłam rozświetlacz marki Glazel Visage. Tusz to Lash Stiletto z Maybeline, w czerwonym opakowaniu, na ustach pomadka GoldenRose 2000, cielisty kolor 
a na nią bezbarwny błyszczyk.
Na brwiach widnieje matowy brązowy cień marki Kiko, by wyrównać ich kolor.




Poniżej kolory które kładłam na powieki, ponumerowane odpowiednio :) 
Ten nr 4, w rzeczywistości właśnie wygląda tak, jak pisałam, śliwkowy wpadający w brąz. Na zdjęciu wypadł jakby szaro.  
Nr 5 wylądował pod łukiem brwiowym :)





Taki makijaż na koniec utrwala się fixerem do makijażu - ja posiadam ten marki Kryolan. Tak utrwalony makijaż ślubny, 
przetrwa całą ceremonię ślubu
 i wesele.  

Dodatkowo na obojczyki można nałożyć trochę rozświetlacza, by odbijał promienie słońca, i ładnie wyglądał dekolt Panny Młodej. 
 Ja jeszcze, prócz utrwalenia makijażu fixerem, zawsze proponuję klientce, 
by zaopatrzyła się w bibułki matujące, w razie, gdyby jej buzia jednak potrafiła się mimo makijażu tego typu - świecić. Bo zdarzają się i takie cery, 
gdzie co byśmy nie nałożyły, i tak czoło i nos będą się błyszczeć po jakimś czasie.

Jak Wam się widzi ta propozycja makijażu?

Idealna dla każdego typu kolorystycznego, do bieli i ecru sukni także pasuje. Najczęściej stosowany przeze mnie makijaż ślubny w zeszłym i w tym sezonie.



7 komentarzy:

  1. Jak dla mnie to zdecydowanie za dużo perły jak do makijażu ślubnego. Poza tym ładny delikatny makijaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami taka perła jest właśnie na samym końcu jak to napisałaś sama - we wszystkim delikatna. Więc nie wiem, czemu uważasz że jej za dużo, skoro całość ogólnie prezentuje się dobrze i jest wyważona :)

      Usuń
    2. Ponieważ po kilku godzinach na sali nie tylko oczy będą błyszczeć,trzeba brać też pod uwagę zdjęcia, które będzie wykonywał fotograf, a jak już lampa pójdzie w ruch to wszystko będzie się świecić i takie rzeczy trzeba brać też pod uwagę wykonując makijaż ślubny. A czy używamy perły czy nie to też jest indywidualny gust, ja bym ślubnego z perłą nigdy nie zrobiła, satyna zdecydowanie lepsza :)

      Usuń
    3. perła i tak jeśli chodzi o te kolory i tą markę nie jest aż tak "wściekła" jak te tradycyjne, nielubiane przez nas makijażystki perłowe odcienie :) więc ta akurat ujdzie na zdjęciach i w trakcie ceremonii i na przyjęciu weselnym, by nie zgrała się błyszczeniem z resztą buzi jak to ujęłaś ;) a co do satyny - wiem, bo uwielbiam :]

      Usuń
  2. zgadzam się z tym że perła nie jest dobrym pomysłem. jestem fotografem i wiem, że po kilku godzinach panna młoda wygląda na "spoconą" na twarzy. dlatego zdecydowanie satyna i mat ;) pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny, delikatny makijaż :>

    OdpowiedzUsuń
  4. no i gdzie ten cudowny mejkap panny młodej? który został w końcu wybrany? niebieski, różowy czy brązowy?

    OdpowiedzUsuń

To jest blog makijażowy, proszę o komentarze dotyczące danego wpisu i makijażu, bądź zdjęć.. nic ponad temat zawarty w danym poście.
Mniej śmieci w ten sposób będzie :)

Dziękuję.