poniedziałek, 5 listopada 2012

Glazel Visage wypiekane cienie do powiek

Witajcie.

 Dziś na tapetę weźmiemy cienie wypiekane marki Glazel Visage.

Zamówiłam u nich paletę sześciu cieni, sama wybrałam kolory, co nie było łatwe na stronie, zdjęcia kolorów na www różnią się od tego, co dostajemy w rzeczywistości.


CIENIE WYPIEKANE GLAZEL VISAGE 

** Gdzie je dostaniesz?

www.glazel.pl

 Cennik na stronie jest do pobrania w formie PDF w zakladce "Salon Online" na samej górze strony. Wcześniej był wysyłany mailem na życzenie zamawiającego.


** Co piszą o mnie na stronie? Czyli kilka słów od producenta

Wyjątkowo trwałe, mocno napigmentowane i wydajne cienie, z pomocą których wyczarujesz fantazyjny makijaż.  Bogactwo i różnorodność barw, duża  wszechstronność zastosowania. Dzięki aplikacji na sucho (pędzelkiem) uzyskasz satynowy, subtelny, naturalny efekt. Aplikując na mokro (najlepiej pacynką) kolor stanie się bardziej intensywny i soczysty; dzięki czemu uzyskasz zwiększony połysk i bardziej wyrafinowane spojrzenie. Ulubiony kosmetyk wielu wizażystów, używany także przez prestiżowe gabinety kosmetyczne, stacje telewizyjne, teatry oraz szkoły kosmetyczne.

** Cena

Za pojedynczą sztukę zapłacimy 30zł
Za paletę sześciu cieni 120zł
Za paletę dziewięciu cieni 170zł
Za paletę osiemnastu sztuk 300zł

są jeszcze na stronie internetowej pokazane przykładowe inne paletki, na 15 sztuk  np, ale na cenniku aktualnym pobranym przeze mnie ze strony, nie ma pokazanej wyceny takiego produktu.

Poniżej macie kolorówkę zrobioną print screenem na dwa razy z www Glazel :]




A tu opakowanie palety Szóstki, pokazane na stronie w ofercie.





Posiadam numery:  11, 17, 20, 22, 27, 41.  To moje pierwsze cienie wypiekane w posiadaniu, więc dopiero rozpracowuję jak je nakładać i czym najlepiej. Obecnie bardziej chyba wolę je wklepywać pędzelkiem w powiekę jak rozcierać.. mniej się kruszą dookoła wtedy - takie moje odczucie.



Przejdźmy do oceny.


PLUSY

+  fajnie się mienią na powiece, każdy z kolorów ma swoje małe drobinki które odbijają światło (szczególnie ten nr20. typowy brokatowy róż)

nałożone na bazę pod cienie, pięknie się prezentują kolory
+  super się przenikają między sobą, jak trzeba je zmieszać

+ wydajne, baardzo wydajne :)


Poniżej pokazuję swatche:

 *z lampą błyskową


 *bez lampy błyskowej



na próbę umalowałam się wczoraj numerami 41 i 27. 

oto efekty po kilku godzinach:








*wybaczcie brak zdjęcia z otwartym okiem - nadal borykam się z zaczerwienionymi ślepkami po zapaleniu spojówki.






MINUSY

- no, z trwałością.... ekhm, gdyby nie baza pod cienie, szybko by mi "wyszły"
- rolują się w załamaniu powieki
- bledną po 4-5h

no i największy minus 

- PALETKA, A RACZEJ JEJ WYKOŃCZENIE...

powyżej wrzuciłam zdj jak prezentuje się paletka na stronie Glazel Visage.
No, to ja.. dostałam...




tu zdjęcia od znajomej fotograf, poprosiłam  ją o zdj produktów tej marki celowo do recenzji.

Na tym drugim zdj widać łączenia paletki z wieczkiem - BARDZO NIEESTETYCZNE, WYCHODZI SPOD ŁĄCZEŃ KLEJ... w środku cienie osadzone są w plastikowych kwadracikach, giętkich, jak naciśnie się mocniej, zapadają się w środek paletki. Na paletce prezentowanej na stronie firmy, cienie są na jednej płytce, nie ma mowy o takim dziwnym wykończeniu, cienie się rysują o brzegi w których są osadzone.
Wieczko, mam wrażenie, że za nisko jest, jak zamykam je, bo gniotą mi cienie - szczególnie widać na szybce w środku najjaśniejszy odbity cień..







i widać na zdjęciach brzegi łączeń paletki, plastiku czarnego - no wybaczcie mi moi drodzy, ale ponownie...sytuacja z ostatniego wpisu - PŁACĘ - WYMAGAM. 

Nie po to kosmetyk kosztuje 120zł,  6cieni w paletce, by dostać coś, z czego, z każdej strony wyłazi klej, widać bąbelki pod łączeniami z wieczkiem - jaką mam pewność, że to się nie odlepi? I jeszcze jedno, wieczko nie ma zatrzasku z przodu, martwi mnie to, bo non stop muszę w kuferku trzymać tą paletę pod czymś innym, by się nie otwarła..biorę do ręki, to sama się otwiera. Niefajnie no... :(


Znów prośba do producent:

ZADBAJCIE O WYGLĄD ESTETYCZNY OPAKOWAŃ WASZYCH PRODUKTÓW.




Moja ogólna ocena z 5 możliwych punktów to..... 3,5.  
Opakowanie i szybko blednące na powiece kolory zaważyły. 

Nie wiem, jak Wy, ale ja bym sobie życzyła dostać to, co zamawiam następnym razem.
Cienie i kosmetyki, ta firma ma naprawdę bardzo dobre, jednak wygląd opakowań pozostawia wiele do życzenia, i sprawia, że wiele osób myli produkty Glazel z czymś bazarowym, nietrwałym i nie wartym uwagi. Tak nie powinno być.



W następnym wpisie.. następna recenzja kosmetyków marki Glazel Visage.


A tymczasem, Ja i Mania, pozdrawiamy :]








2 komentarze:

  1. Ja mam 9 cieni i moje nie dotykają plastikowego wieczka :) Jedyny defekt to ten estetyczny z kleju i brak zamknięcia. Też nie zauważyłam aby to czarne zabezpieczenie rysowało po cieniach...
    Może te większe są ciut staranniej wykonane?
    nie wiem.

    OdpowiedzUsuń

To jest blog makijażowy, proszę o komentarze dotyczące danego wpisu i makijażu, bądź zdjęć.. nic ponad temat zawarty w danym poście.
Mniej śmieci w ten sposób będzie :)

Dziękuję.