piątek, 2 listopada 2012

Glazel Visage pudry wypiekane

Witajcie. 
 Zmieniłam szablon na blogu, dzięki Monice, Mojej Etatowej, i ona mi zafundowała nowy wygląd bannera ;) jak Wam się widzi? Mnie się bardzo podoba :]


Obiecałam recenzje na dniach, i to kilka aż. Dziś przedstawię Wam pudry wypiekane Glazel Visage .  
Dużo mam od nich kosmetyków, także co jakiś czas dodam nowy wpis 
z recenzją.


 A zatem...

PUDER WYPIEKANY GLAZEL VISAGE  20g/opakowanie

**Gdzie je dostaniesz?

www.glazel.pl  

Cennik na stronie jest do pobrania w formie PDF w zakladce "Salon Online" na samej górze strony. Wcześniej był wysyłany mailem na życzenie zamawiającego.

 
**Co piszą o mnie na stronie? - czyli kilka słów od producenta

Aksamitne i delikatne nabłyszczające pudry do twarzy i ciała. Nadają skórze wyrazistego i szlachetnego połysku. Zawierają miliony iskierek, które rozpromienią oczy, policzki, dekolt czy ramiona, dzięki czemu skóra kusi migotliwym blaskiem. Niezwykle wydajne i trwałe. Idealne do modelowania kształtu twarzy.

**Cena

za pojedynczą sztukę zapłacimy 39zł
za paletę pudrów 8sztuk zapłacimy 280zł


Poniżej pokazuję Wam jakie kolory macie do wyboru:




A tak wygląda na stronie www  pojedyncze opakowanie - przyjemna dla oka puderniczka z lusterkiem i w złotym kolorze ;)




Ja posiadam odcienie M2 i M5 - ostatni rząd w kolorach, te mozaiki.  Dlatego te numery, bo skoro to mają być pudry o właściwościach rozświetlających i nabłyszczających - żaden inny na próbę nie wpadł mi do głowy. i tak oto,zakochałam sięw tym M2  ;)


Przejdźmy do oceny:

PLUSY
+ rewelacyjnie się je rozprowadza, jestem zadowolona, mój pędzelek z Maestro skośny z dwóch stron daje tym pudrom radę :)
+ faktycznie wydajne,
+ sprawdzają się super w modelowaniu twarzy a nawet sylwetki
+ drobinki złota w odcieniu M2 nie są "wrzeszczące" i fajnie komponują się z całością.
+ odcień M5 jest super dla jaśniejszych karnacji, ma więcej pigmentu różowego


MINUSY
-  opakowanie ...... na stronie www firma Glazel Visage kusi nas opakowaniem, a jak jest naprawdę? Hmmm

same zobaczcie:

oto moje M2 i M5 w pojedyńczych opakowaniach 

Odcień M2


Odcień M5






 Plastikowe pudełeczka w charakterze skuwek.. z puszkiem sztywnym jak wiór, wstążka z puszka od razu się pruje. Widać na wieczku tej skuwki złotą obręcz - przy zdjęciu koloru M2 zobaczycie jak jest niedbale złączony jeden z drugim końcem tej wstążki... Na wieczku nie ma żadnego napisu, co to za firma,...widać jak puder jest jakby osadzony na siłę w tych pojemniczkach.. z tyłu także rozczarowanie. Na etykiecie jest napisane pięknie Bronzing Powder Terracotta, logo marki, skład, i wszystkie informacje odnośnie daty ważności, info  że nie jest testowany na zwierzętach i gramatura. a gdzie nr który zamówiłam?
Ano jest... dopisany cienkopisem....... no cóż.


Ten minus jest największy jak dla mnie.
Sądzę, że jeśli płacę prawie 40zł za kosmetyk i widzę jak wygląda na stronie, to powinnam dostać to, co na zdjęciach www.glazel.pl   a nie... marną imitację opakowania.. chociażby przez to, że niezbyt ciekawie wygląda produkt marki 
No Name w kuferku, jak idę na makijaże ślubne. A w przypadku tych dwóch maleństw... nie uniknę pytania, co to za firma i stwierdzenia - "nie znam jej, inaczej wyglądają na stronie/ wyglądają jak z targu przez to opakowanie"


Tutaj naprawdę zwracam się do marki Glazel - popracujcie nad odbiorem wizualnym Waszych produktów, zadbajcie o solidne wykończenie opakowań i adekwatne do tego, co my - Wasi klienci widzimy na Waszej stronie.


 -  jeszcze mały minus dla numeru M5, ciemnieje po jakichś 15minutach na twarzy i daje rudawy odcień jak się z nim przesadzi.




Moja ocena ogólna z pięciu możliwych punktów jakie bym przyznała to   4. Za wydajność i wielorakie zastosowanie, nie tylko jako bronzery do policzków.


Obecnie odcień M2 zajął równe miejsce pierwsze w moim kuferku z MaxFactor Xperience nr 02 :)  są tak samo fajne :)

 Tutaj na zdjęciu poniżej widać buzię wymodelowaną pudrem wypiekanym w odcieniu M2  :)







Fotografowała Agata Kuler
Uczesała Iza Sokołowska ;)




_____________________________________

na następnej recenzji poznam Was z wypiekanymi cieniami Glazel Visage, oto zapowiedź w formie zdjęcia:



 

do zobaczenia :)




8 komentarzy:

  1. Opakowania pudrów faktycznie do najładniejszych nie należą. Jak na taką cenę, mogliby się bardziej postarać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahahaha :D Ja przeżywałam złe sklejenie i brak zamknięcia palety, ale te małe opakowania to całkowita kpina... 40zł, a wygląda jakby kupiony na targu za 5zł :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja szóstka cieni wypiekanych też podobne ma opakowanie co Twoja paletka :) dodatkowo mam wrażenie,że wieczko się zapada do środka i przyciska mi cienie..

      Usuń
  3. ostatnio zamawiałam na rozbiórce wizażowej kółeczko pomadek i jest tak samo tandetne jeśli chodzi o opakowanie, z takiego giętkiego plastiku a wkłady są źle osadzone w kółku, bo jeden wypada ;) ale same pomadki bardzo dobre

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Ty kupiłaś te pudry czy dostałaś do testów? B jeśli dostałaś to logiczne, że mogłaś dostać inne opakowanie, testowe, które może mieć tak kiepski wygląd.
    Natomiast jeśli to produkt kupiony no to lipa z tym opakowaniem straszna

    OdpowiedzUsuń
  5. o jejku. Firma się nie popisała... Przykre!

    OdpowiedzUsuń

To jest blog makijażowy, proszę o komentarze dotyczące danego wpisu i makijażu, bądź zdjęć.. nic ponad temat zawarty w danym poście.
Mniej śmieci w ten sposób będzie :)

Dziękuję.