wtorek, 9 października 2012

Well, I'm back :)

No, coś mi się zdaje, ze moje wpisy to będą takie z serii "raz na miesiąc" bo na więcej ostatnio czasu mi brak, pomimo L4 długiego :)

Dzieje się i to coraz bardziej i kolorowej.
Publikacja z Nadią ukazała się dopiero zeszłej soboty w sklepach prasowych, jednak chyba tylko na Warszawie jest tych magazynów w sklepach najwięcej, bo u mnie w mieście, i obrzeżnych, 
nikt o IK Magazine nie słyszał. A to już jest moim zdaniem wprowadzenie w błąd przez redakcję, która zapewnia, że ich czasopismo jest ogólnodostępne w każdych sklepach sieci Empik lub InMedio w kraju.

Pozostaje mi zakupić IK Magazine najnowszy numer via internet, poprzez allegro. Cóż, dodatkowa opłata za przesyłkę.


Widzieliście w poprzednim wpisie zdjęcie z okładki, pomęczę Was kilkoma ujęciami z backstage'u  i gotowymi zdjęciami, które pewnie znalazły się w artykule o Nadii :)

Fotografowała Maja Peryga
zdjęcia były realizowane w agencji modeli i modelek Eblis B&L w Chorzowie.





:) było naprawdę sympatycznie, do tego stopnia, że nawet Nadia pozwoliła mi przymierzyć perukę afro swoją  :)

:):)


Ciekawie to wygląda, nie powiem ;] i nawet mi się podobało :D 


Tutaj kilka zdjęć dzięki uprzejmości Maji Perygi, już gotowych do publikacji:












Bardzo mile wspominam to spotkanie z Nadią. Była super atmosfera i świetna współpraca :) Sama fotograf pokazała mi jak robić rolls'y na włosach i perfekcyjne kreski do Pin Up, za co jestem wdzięczna bo do dziś pamiętam :]




Niebawem czeka mnie szkolenie z Akademii Piękna Glazel Visage.
14.10 o godzinie 9 rano, spotykam się z grupą dziewczyn na warsztatach z podstaw makijażu. Postaram się przekazać swoją wiedzę najlepiej jak umiem  z korzyścią dla uczestniczek.  



Od firmy Glazel dostałam ostatnio podkłady na stojaczku i bazę pod podkład. Całkiem fajne kosmetyki

 
są to kosmetyki z serii Anti Shine Control
Firma zapewnia, że wygładzają one skórę, kryje niedoskonałości i kontroluje wydzielanie sebum przez ok 12h.
Posiadają siateczkę mikroprzestrzennych silikonów, które nie blokują porów i pozwalają oddychać skórze.
Nie zostawiają też śladów na ubraniach.

No, w sumie...

Baza pod podkład rewelacyjna, duży poślizg jest po niej, nie czuję ściągania, podkład na niej długo wytrzymuje. Sama na sobie przetestowałam, potem z dużą obawą, ale jednak - umalowałam buzię jednym z odcieni mojej pannie młodej na plenerze - dostałam na następny dzień od niej opinię, że podkład i baza się spisały, trzymały na swoim miejscu i nie brudziły :) Więc wielkie uf..
Bo na mojej buzi, niestety, wyrównać koloryt, wyrównuje ten kosmetyk, co do trwałości przez 12h... to około 5tej godziny już się świecę i to niesamowicie. I nieprawdą jest by nie brudził, bo mój partner nawet przyuważył, że ma brudne ramię od mojej buzi jak się opieram w kinie czy gdzieś... wcześniej używałam MaxFactor LP nr 02. Nie brudziłam ciuchów. te doskonale upieprzają każdy kołnierzyk kurtki.

Czy kryją? Hm... tak :) pokryło mi moje syfki :) Jako podkład na wiosenno letnie dni, superowy sam, bez reszty kosmetyków. 
Moja ocena ogólna dla tego produktu z 5 możliwych punktów to   4,5.



W dzisiejszym wpisie, to już wszystko. Przy następnym, pokażę Wam zdjęcia z warsztatów makijażowych Akademii Piękna Glazel, oraz pochwalę się nowościami z ostatniej sesji zdjęciowej :)


 



2 komentarze:

To jest blog makijażowy, proszę o komentarze dotyczące danego wpisu i makijażu, bądź zdjęć.. nic ponad temat zawarty w danym poście.
Mniej śmieci w ten sposób będzie :)

Dziękuję.