wtorek, 17 lipca 2012

Ślubnie ponownie :)

No, ślubny sezon w połowie już u mnie za pasem... jeszcze czekam na zdjęcia od moich panien młodych.

Jednak pierwsze świeże z 2012 już mam i całkiem fajnie nawet ja na nich się prezentuję :):):)


Oto one: 

ślubne zdjęcia z przygotowań Marty








I jedno ujęcie z sesji plenerowej poślubnej :)





Folder z makijażami próbnymi mi się zapycha.

Aż żal mi faktu, że próbnych nie mam  zgody od panien młodych na pokazanie, bo tegoroczne makijaże u mnie na pewno nie są delikatne i spokojne. Nie należą do tych tzw "bezpiecznych" makijaży. A raczej do odważnych, mocnych, intensywnych w barwach  :)

Począwszy od smoky eye, do ciemnobrązowego oka, czy czerń przełamana fioletem, i skończywszy na limonkowo cytrynowym makijażu z akcentem amarantowego koloru.. :)


Coraz lepiej jest jeśli chodzi o tą stronę makijaży ślubnych.


Duża część moich PMek prosi o rzęsy Blink & Go, więc mam co robić i nie narzekam na brak zajęć :)





Niebawem rozstrzygnięcie konkursu u mnie na facebooku, na metamorfozę własnego wizerunku.
 Sześć wybranych przeze mnie i innych jurorów dziewcząt walczy zbierając lajki pod swoimi zdjęciami o trzy główne miejsca.
Metamorfoza odbędzie się w Studio Kreowania Wizerunku w Mysłowicach, 30 lipca. A efekty w kilka dni później.. będą i zdjęcia przed i po, oraz film :)


Tutaj możecie znaleźć album do zdjęć uczestniczek konkursu i zagłosować na swoją faworytkę:


Jeśli macie problem z kliknięciem lajka pod zdjęciem, poproście o dołączenie do tej oto grupy:




 :):) ja mam swoją faworytkę, Kasie Ł.  No, ale to już zalezy od ilości głosów, kto przejdzie i kogo wyglądem buzi i włosów się zajmiemy :):)



Byłam także na zlocie motocyklowym w Komarówce Podlaskiej, ponad 400km od Dąbrowy Górniczej, u klubu motocyklowego Panther FG. Dokładniej to na XIV Motopikniku :)


Zabawa była cudna, i udana. Piwo szło jak woda, prysznice z zimną wodą ze studni, namioty w lasku i na szczerym słońcu, mnóstwo atrakcji, setki motocykli i dużo nowych dobrych dusz poznanych. Zauważyłam, że dziewczyny w tamtych okolicach namiętnie zakładają sobie rzęsy 1:1 ale wcale o nie nie dbają. Jak patrzy się na nie, to aż własne oczy bolą - jedna rzęsa wisi na kleju 2mm od reszty, każda tańczy w inną stronę, nieuczesane, źle ułożone, odgniecione, albo zbyt długie, co sprawia że dziewczyna wygląda jak drag quenn albo i jeszcze bardziej teatralnie i dziwnie.. :] No, ale cóż. Razem z moim nazwaliśmy to zjawisko "tańcząca z rzęsami" :):):)
 Nie ustrzeliłam żadnej z dziewczyn zdjęcia, bo by mnie chyba powiesiły, ale uraczę Was kilkoma ujęciami z wypadu   :)












 ten pan to ikona w tamtych okolicach - Boś, zakręcony na maksa człowiek :)





 grał z soboty na niedzielę zespół The Bill, mam z nimi zdjęcia i autografy, zabawa była super! :)



a myślałby kto, że motocykliści są poważni i straszni - nawet dzióbka strzelić umieją ! :)


 tutaj widać zza ramienia w lusterku moje ślepka w kasku :) już w drodze do domu, w trasie na Kraków.





W podróży sprawdził mi się mały zestaw pędzelków Lancrone, w zestawie mam 6sztuk - podstawowe pędzelki, do pudru, różu, dwa do cieni, jeden to kulkowy, i skośny do kresek plus pędzelek do ust :)
W zasuwanym etui mieściło się lustereczko moje, podkład jeden i tusz do rzęs. Ale cały weekend łaziłam bez makijażu, jedynie tuszu używałam i carmexu, bez którego żyć nie umiem :)


Całkiem miło wspominam ten zlot... i tą wyprawę mimo skurczy łydek w tak długiej trasie. Dałam radę! Hah.

Na następny rok być może pojadę tam już własnymi dwoma kółkami... :):):)







2 komentarze:

  1. Panna Młoda bardzo ładnie wyglądała :)
    I super, że wyprawa ci się udała :) :D

    OdpowiedzUsuń

To jest blog makijażowy, proszę o komentarze dotyczące danego wpisu i makijażu, bądź zdjęć.. nic ponad temat zawarty w danym poście.
Mniej śmieci w ten sposób będzie :)

Dziękuję.