czwartek, 3 listopada 2011

Szpachla na dwa tygodnie i więcej? + halloween make-up :]

Dokładnie, jak widzicie w temacie - nie można tego moim zdaniem nazwać makijażem. Chociaż jest nawet dobrze wykonany i ładnie wygląda. Jednak to, że jest noszony DWA TYGODNIE (?!?!) to jest wielka przesada. Dlatego tytuł - szpachla.. :)

Z resztą, często jak wyjeżdżam na zdjęcia to mówię domownikom "no, to idę, wrócę po szpachli :)". Mówię wtedy na moją pracę z przymrużeniem oka, i z żartem :]


Obejrzałam dopiero dzisiaj odcinek 1925 Rozmów W Toku, o makijażu właśnie. Nie mogłam tamtego dnia, kiedy był emitowany go obejrzeć, więc weszłam sobie dzisiaj na tvnplayer, i nadrobiłam zaległości.


mowa o tym dokładnie odcinku:


http://tvnplayer.pl/programy-online/rozmowy-w-toku-odcinki,63/odcinek-1925,nie-zmywam-tapety-przez-2-tygodnie,S00E1925,3003.html



Nie wiem, co mnie bardziej przeraziło w wypowiedziach głównych bohaterek. To że makijaż jest utrwalany lakierem do włosów, a potem domowymi sposobami odklejane rzęsy jak się skleją po spaniu, czy fakt, że jedna z nich co kilka chwil budzi się w nocy i poprawia tą szpachlę, by jej mężczyzna czasem nie zobaczył jej bez makijażu. 
Najbardziej chyba rozwaliła mnie na łopatki wypowiedź 14latki, która na makijaż oka podrywa wiele starszych facetów.  To było straszne.. nie zdaje sobie chyba sprawy do końca, jak mężczyźni ją odbierają. Z resztą widać po wypowiedzi jednego z siedzących na widowni facetów - wrażenie także miał mylne pierwsze, jak ją zobaczył.




Jestem mocno zszokowana tym, że jeszcze chodzą  na tym świecie kobiety, które w taki sposób chcą być piękne i kilka dni z rzędu nie zmywają makijażu, lub tuszują rzęsy jeszcze raz po tym, jak dzień wcześniej nawaliły na nie tonę mascary... Przeraża mnie to, i aż strach się przyznać, znam kilka takich u siebie w mieście.
Niegdyś także w pracy mojej taka była. Bez różowego błyszczyka i mocno podkreślonego oka nie mogła wyjść z domu, a na drugi dzień wracała dokładnie w tym samym makijażu, widać było, że mało świeżo on wyglądał....

Mnie się zdarzyło - bez bicia przyznam się - że zasnęłam w nie zmytych oczach po imprezie. Ale zaraz rano biegłam do łazienki by zrobić porządek z buzią, bo czułam dyskomfort. A te kobiety, dziewczyny, wcale tego nie czują co robią swojej twarzy!!

I ten proces przygotowania do wyjścia - 5 godzin.... nosz.. nawet mnie makijaż na wieczór zajmuje góra 1,5h jak jest mocno wymyślny.

Z resztą jeśli chodzi o mnie, to jestem typowym przykładem szewca, co bez butów chodzi.  Lubię malować, i to bardzo. Makijaże robię świetne, a sama wolę być naturalnie pomalowana i mało. By buzia odetchnęła.
Może to też dlatego, że będąc jeszcze w liceum, miałam manię na czarną grubą kreskę i dużo podkładu. Bo taka była "moda". Od tamtej pory doszłam do wniosku, że tylko szkodzę buzi.




Jakie są Wasze opinie na temat takich dziewcząt, które malują się i śpią w tym makijażu? Znacie takie przypadki? A co sądzicie o utrwalaniu makijażu lakierem do włosów? Dla mnie to zgroza dla cery.. :o

Czy lubicie wizerunek drag queen na codzień? bo tak niektóre z tych kobiet mogłyby wyglądać jakby się dobrze postarały o dłuższe przetrzymanie swojej "szpachli"  :)


Jestem wielką przeciwniczką mocno wytuszowanych rzęs i sklejonych w wielkie grudki, nie lubię patrzeć na kobiety, jak różem do policzków zostawiają sobie "kulki" nieroztarte na kości policzkowej, sądząc, że to ładnie wygląda. A najbardziej to boli mnie, jak widzę u mnie w pracy jedną, która jeszcze w szatni poprawia makijaż - najpierw masa maski podkładu, puder tak, że wszystko zapruszy - brwi, rzęsy, usta... potem rysuje kredką CIEŃKIE brwi, nieregularne i bez kształtu. Maluje rzęsy, a potem nakłada na to beznadziejnie perłowy różowy odcień cienia lub, zależnie od dnia i jej kaprysu - niebieski metalik.  Po takim zabiegu, jej wcześniej wytuszowane rzęsy są całe obsypane cieniami. I blade usta, od podkładu. Re-we-la-cja.
Jak przychodzi mi z nią rozmawiać, to odruchowo mrużę oczy - boli mnie jej wygląd i przeraża.



Normalnie szok, szok szok.

Dobrze chociaż, że te w odcinku Rozmów  W Toku nie zrobiły sobie maski odcinającej od koloru szyi i potrafią dobrać podkład i puder hehehe :)

Wielkie brawa należą się też tej kosmetyczce która przekonała dwie bohaterki do demakijażu pełnego i zabiegu na buzi.   :)




Podzielcie się własną opinią na temat dziewcząt wypicowanych na 102 ;) Czekam na Wasze komentarze :):)



 :)


Druga część tematu  :) W zeszły weekend byłam na imprezie Halloween w klubie w moim mieście. Nosiła ona tytuł "Horror Show". Wykreowałam sobie i moim trzem przyjaciółkom makijaż i charakteryzację na Zombie Girls. Każda z nas miała być ubrana wyzywająco, każda z nas w mocno przerysownaym makijażu, i z ranami na ramionach, szyi, dekolcie, głowie.. :)

 Z resztą,oceńcie sami :)


Do makijażu na halloween użyłam przede wszystkim paletki cieni Sleek - Acid, w przypadku mnie, Oli i Kasi. Karolinie zafundowałam fiolety z czernią, MAPy mix paletek T09 i T12 :) Na ustach pomadki golden rose. Szyja Kasi to cień Inglot niebieski... A rany  to pomadka czerwona, czarne cienie na przemian z niebieskim i fioletowym, plus w niektórych miejscach dla zrobienia "zacieków" klej do rzęs ardell, bezbarwny. Który po zaschnięciu tworzył kropelki :)

Kasia:









Karolina:










Ola:








Ja:





A tutaj wszystkie trzy - Ja, Karolina i Ola tuż przed wyjściem. Kasia doszła do nas po skończonej pracy w pubie :) każdy jej się pytał, kto ją pobił hihi






 I kilka zdjęć z samego lokalu :)







Tamten wieczór i imprezę zaliczam do bardzo udanych. I pod względem wyżycia się na buziach koleżanek i pod względem super atmosfery w lokalu :):):)




DODATKOWO:


Biorę udział w rozdaniu u : http://burbery.wordpress.com/2011/10/06/konkurs-d/   :):)



Można wygrać buty, jedną parę o wartości max 200zł. Mnie przypadły do gustu kozaki. Bo botki na tą jesień i zimę już mam :)

oto one: 






Rozdanie trwa do 12 listopada, akurat w moje imieniny hihi ;)






Na tym zakończę dzisiaj mój wpis :) 

Życzę wszystkim miłego wieczora.



 Papa :)


7 komentarzy:

  1. Woow świetne makijaże Halloweenowe!;D
    Jak widać zresztą na moim blogu uwielbiam takie "przemalowywanki":P
    A co do 'rozmow w toku' - ja nie wyobrażam sobie spania w makijażu!
    Pozdrawiam;)
    Dodaje do obserwowanych:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeraził mnie ten odcinek 'rozmów w toku', dwa tygodnie w makijażu?! ja po całym dniu w makijażu, marzę o tym, żeby być w domu, zmyć makijaż, nałożyć dobry krem. No i ta 14 latka, w jej wieku nie myślałam o tym, żeby się malować nawet.

    O makijażach halloween już pisałam, że świetnie Ci to wyszło:) Nie sądziłam, że to zwykłą szminką i cieniami, myślałam, że masz jakieś specjalne farbki:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Też oglądałam ten odcinek rozmów w toku.Jest mi ich tylko żal,bo nawet nie zdają sobie sprawy jak ich cera będzie wyglądać za kilka lat,przecież to istne samobójstwo dla skóry,bo demakijaz to podstawa.Ja bardzo lubię makijaz,ale kiedy wracam do domu marzę,aby to wszystko zmyc,dać odpoczaąć skórze.Znam osoby,które nie potrafią obejsc sie bez czarnej krechy i tony podkładu.Malowałam tez pannę modą,gdzie ładnie umalowałam rzesy,porozdzielałam,a ona potem i tak dowaliła tuszu,zrobiły sie owadzie nogi i było mi przykro.Niestety na takie przyzwyczajenia nie mamy wpływu,mozemy tylko liczyc,że kiedys spojrzą w lustro i ockną sie i posłuchają rad innych.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O Boże! Mnie też zdarzyło się usnąć w makijażu ze zmęczenia (czy innych przypadków), ale rano czułam się tragicznie i od razu to zmywałam. Przecież skóra musi oddychać! Jak ma ona to robić pod masą tapety? Nie mają one od tego żadnych wyprysków? Ja bym chyba miała wysyp na twarzy.

    Co do malowania się, żeby facet, z którym mieszkamy/jesteśmy nie widział naszej 'prawdziwiej' twarzy to jeszcze większa głupota. Aż się człowiekowi robi żal :(

    Żeby umilić mój komentarz powiem, że halloweenowe makijaże są cudowne (o ile można tak powiedzieć :))

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cos Wam powiem - dziwi mnie to ze jedziecie po takich ludziach z tego typu programow , bo nie zdajecie sobie sprawy z tego jak to wyglada od kuchni... Praktycznie w kazdym temacie, jest troche prawdy a reszta to sciema... Maja racje te ktore mowia ze byl taki i taki program i laska mowila prawde i kase dostala... Owszem jesli ktos nie wstydzi sie takich rzeczy to mowi prawde i jesli ktos go zna to , to potwierdzi... Ale czasem bywa tak ze nie ma chetnych do opowiadania historii zeby nie narobic sobie przypalu to bierze sie takich ludzi, ktorzy beda wiarygodni i beda potrafili klamac... Chcecie mozecie mi wierzyc lub nie ale jesli odcinek ma byc megasmutny to go tak zrobia ze bedzie, a jesli laski maja byc puste to beda... Polowa tego co sie mowi zostaje wycieta jesli nie pasuje z reszty cos robia a ze uczestnicy sie na to godza to juz inna sprawa - dostaja wynagrodzenia(czasami ludzie naprawde nie maja kasy, wiec nie licza sie z konsekwencjami jakie moze przyniesc taki program) za to czasem "osmieszenie sie" a i dzieki takim doswiadczeniom potem kolejne stacje daja zarobic... tak to wyglada od kuchni, a z racji ze nie moga znalesc pracy dorabiaja sobie na braniu udzialu w roznych tego typu programach, tak wiec naprawde nie bierzcie tego typu odcinkow na powaznie :) Aha i wszystkie tu osoby piszace skoro sa kobietami to powinny wiedziec jak wygladalby 2 tygodniowy make up. Kazda z dziewczyn miala robiony makijaz przed programem na swiezo :) Kto by dal ludziom wystapic w swoim makijazu? W kazdej stacji makijaz robia wizazystki :)

    P.S. zaluje ze nie moge zlokalizowac pewnego filmu na yt gdzie bylo pokazane jak wygladalaby twarz gdyby robic makijaz przez miesiac chyba nie zmywajac go :) Pozdrawiam Was wszystkie i polecam brac takie programy z przymrozeniem oka :) Bo w kazdym temacie jest ziarenko prawdy ;P Do Was nalezy wybor w co uwierzycie :)... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj... czasem jest tak, że zdarzają się takie "przypatki" jak w RWT na żywo. znam takie osoby, więc nie dziwię się, że Drzyzga zrobiła o tym program. Bo pewnie opierała się w dużym stopniu na prawdzie z życia wziętej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Także oglądałam ten program i może to byč naciągane ale znam osoby które tak właśnie robią niestety. Nie zmywają makijażu i jeszcze idą na solarium lub nakładają kolejną warstwe podkladu na podkład dalej puder i roż i jak tu nie zwymiotować?????

    makijaże cudne o ile można tak si'e wyrazić ja właśnie uczę się robić rany i blizny:)

    OdpowiedzUsuń

To jest blog makijażowy, proszę o komentarze dotyczące danego wpisu i makijażu, bądź zdjęć.. nic ponad temat zawarty w danym poście.
Mniej śmieci w ten sposób będzie :)

Dziękuję.